Moda na obfite, rubensowskie kształty skończyła się dopiero w połowie dwudziestego wieku. Wtedy to odrzucono dotychczasowy ideał piękna. Niezależna, piękna, wolna i nowoczesna kobieta miała być przede wszystkim szczupła. Doprowadziło to do tego, iż jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się kolejne, "cudowne" diety. Paradoksalnie, od tego czasu rosnąć zaczęła liczba osób z nadwagą. Koniec ubiegłego wieku śmiało można nazwać erą otyłości.
Również współcześnie borykamy się z licznymi problemami związanymi z nieprawidłowym i nieracjonalnym odżywianiem. Coraz więcej osób cierpi na otyłość, anoreksję lub bulimię. Bardzo często u podłoża powyższych problemów znajduje się nieodpowiednia dieta, przed którą niestety, trudno jest się dziś ustrzec. Współczesność wymusza coraz szybsze tempo życia, stajemy się coraz bardziej zajęci. Problemem staje się już nie znalezienie czasu na przygotowanie posiłku w domu, ale na jego zjedzenie. Niejednokrotnie jemy właściwie cokolwiek będąc w ruchu, jadąc samochodem, czy środkami miejskiej komunikacji. Czasem przez cały dzień nie znajdujemy czasu, by cokolwiek zjeść, a co za tym idzie, rozpoczynamy swój pierwszy i ostatni dzienny posiłek w późnych godzinach wieczornych, opróżniając niejednokrotnie całą lodówkę.
I choć moda na zdrową i ekologiczną żywność staje się coraz bardziej powszechna, to, głównie ze względu na wysokie ceny produktów ekologicznych, szerokie masy, rzesze ludzi skazane są na żywność tańszą, wielokrotnie przetworzoną, a tym samym gorszą i niekorzystnie wpływająca na funkcjonowanie organizmu, bogatą w węglowodany, ubogą w składniki odżywcze i niekorzystnie wpływającą na prawidłową masę ciała.